piątek, 31 maja 2024

Co działo się w Przeklętej Norze w ruinach Silberblüt? Tło do sesji 10 Blütmarku (HipeRPeG 101)

Na pierwszej sesji, na której awanturnicy odwiedzili Przeklętą Norę (link), napotkali oni właściwie standardowy loch z przygody startowej Rotblack Sludge. Ich ingerencja jednak zakończyła się jedynie na wkroczeniu do środka oraz usieczeniu kilku strażników wraz z ich przywódcą, Fletcherem (czy też, jak ja lubię go nazywać, Rzeźnikiem). Sama eksploracja zakończyła się na kilku początkowych komnatach.

W międzyczasie, aby zadecydować, co działo się z tymi, którzy przetrwali, pokulałem oczywiście kośćmi. Rezultat był taki, że strażnicy nie kontynuowali polityki swojego przeklętej pamięci przywódcy (w tym kanibalizmu), Aldon dołączył do bandytów, zaś walka frakcji w lochu zakończyła się na niekorzyść Lesdy.

Dodatkowo, podczas rzutów, które robię co jakiś czas, aby rozstrzygnąć zmiany w równowadze frakcji w skali całej prowincji, bandyci z ruin Silberblüt wylosowali jeden punkt pozytywny i jeden punkt negatywny. Wynik ten zinterpretowałem następująco:

Minus

Rozeźlony, wyrośnięty troll zaczął im się naprzykrzać. Wycieczki poza ich Przeklętą Norę stały się dla bandytów kłopotliwe.

Plus

Bandyci znaleźli w podziemiach artefakt o wielkiej mocy.

Tak wyglądały wyniki z kości i wstępna ich interpretacja. Historia potoczyła się więc tak:

Po nagłym, brutalnym ataku awanturników z Gailblüt i śmierci wodza, strażnicy dogadali się z Lesdy. Wspólnie zaczęli wydobywać Zgniłoczarny Śluz (odpad z tego wydobycia pokrywał stoki wzgórza) w celu dotarcia do ciała pradawnego czerwia, który po śmierci Rzeźnika opadł na dno. Po drodze udało im się jednak dokopać do czegoś innego - tuneli pozostawionych przez wężoludzi, którzy, jak wiemy z pierwszej sesji, zamieszkiwali przed wiekami tę prowincję. Odnalezione zostały zapiski opisujące kult wężoludzkiego boga obiecującego swoim wyznawcom panowanie nad nowym światem po nastaniu Końca, a już teraz władzę nad życiem i śmiercią, za pomocy magicznego amuletu (który również został odnaleziony) oraz odpowiednich symboli i inkantacji. Lesdy wytłumaczyła to wszystko strażnikom. W zamian ona i jej towarzysze poszli pod nóż, zaś nową wiedzę do objęcia władzy nad podziemiami wykorzystał jeden ze strażników.

Strażnikiem tym był Gotfrik, który ogłosił się prorokiem wężowego boga. Wykorzystał swoją nową moc do ożywiania poległych wojowników (stąd niegojące się rany) oraz padłych niewolników, gdyż pojmanych chłopów zagonił do pracy w celu dokopania się do dalszych sekretów. Przed dotarciem kolejnej drużyny odsłonięte zostało ciało czerwia. Jego mięso mieszkańcy przyjmowali jako świętą komunię, regenerowało ono siły (niewolnicy mogli pracować bezustannie), jednak powodowało mutacje (stąd narośle u niektórych wojowników).

Wtedy właśnie do akcji wkroczyła druga drużyna. W świetle powyższych wydarzeń, jeśli chodzi o przebieg sesji:

  • Nabite na pale osoby to oczywiście Lesdy, jej poplecznicy, Rzeźnik i strażnicy, którzy nie zaakceptowali władzy Gotfrika.
  • Zawalone rusztowanie uwięziło na dole szybu dwóch ciężkozbrojnych, jednego kultystę oraz kopiących niewolników.
  • Gotfrik prawdopodobnie byłby skłonny dogadać się z drużyną, zależało mu na pozbyciu się kłopotliwego trolla. 
Teraz, po fakcie, myślę sobie, że pod koniec sesji mogłem zawrzeć motyw Gotfrika ożywiającego poległych, werbującego do bandy lub zniewalającego Ragula oraz Błędnego. Zorientowałby się wtedy też, że Agroka jeszcze żyje. Byłaby z tego fajny, klimatyczny epilog dla poległych, ale niestety kompletnie wyleciał mi z głowy ten aspekt ich kultu. Pluję sobie teraz o to w brodę. Tłumaczyć mogę to jednak sobie tak, że bardzo śpieszyło mu się, żeby wrócić do swojej siedziby, w końcu pozostawił ją bez ochrony, a jego siły były mocno osłabione: najemnicy zabili około połowy wszystkich bandytów, a jedyni, którzy zostali w Norze, to ci, którzy byli uwięzieni na dole szybu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz