Na tej sesji wracamy do Blütmarku, ale na razie nie w formie całkowitego sandboxa, a osobnych przygód opartych na zdefiniowanych zadaniach lub eksploracji konkretnych lokacji.
W Gailblüt źle się dzieje: część miasta spłonęła od ognia podłożonego przez kundlaki, mieszczan atakują wyłażące z kanałów potworności, po wsiach rośnie w siłę buntownicza armia Króla Szczura, a odizolowane osady padają ofiarą napadów ze strony dzikich bestii.
Miasto pęka w szwach od uchodźców ściągających ze zniszczonych wsi, a tymczasem lokalni bogacze umykają jak szczury z tonącego statku. Najbogatszy kupiec w mieście, Gustav Adlerstrom nie chce jednak opuszczać Gailblüt bez swojego syna i jedynego dziedzica. Młodzieniec miał w zwyczaju włóczyć się po okolicy i dokuczać okrutnie pospólstwu, ale od miesiąca słuch o nim zaginął. Staremu się śpieszy, obiecał sowitą nagrodę temu, kto odnajdzie jego dziedzica i sprowadzi go do miasta.
10 Eulotha, Rok Szczura
Postacie graczy:
Agroka, Prorok Martwego Boga
Błędny Zwraca Pustkę, Bladawiec, żywiący się glebą
Grafen, Upadły Arystokrata
Karan, Kleryk, wyznawczyni Powieszonego Boga
Ragul, Okultystyczny Zielarz z jamnikiem Pimpusiem
Kupiec powiedział im o tym, jak wysłał już dwie grupy na poszukiwanie swojego dziedzica. Jedna zeszła do kanałów i już nie wróciła. Druga, którą za namową wróżki wysłał do zrujnowanego miasta na południu, powróciła, ale syna nie sprowadziła (ta wyprawa odbyła się na mojej drugiej hiperpegowej sesji). Adlerstrom przyznał, że jego syn, Aldon, lubił sobie w wioskach na południu hulać i zabawiać się kosztem tamtejszych chłopów, więc jest to prawdopodobny kierunek. Usłyszawszy, że młody zaginął jakiś miesiąc wcześniej, awanturnicy byli przekonani, że dawno jest już trupem. Wzięli ze sobą jednak portret chłopaka - miał on charakterystyczny wielki pieprzyk na czole.
Sam kupiec planował udać się na wschód, do Griftu, gdzie już jakoby czekał na niego statek. Adlerstrom uczepił się nadziei dawanej przez poglądy pewnych uczonych, twierdzących, że to nie cały świat stacza się i umiera, że poza Kontynentem leżą potencjalnie inne ziemie, gdzie życie toczy się normalnym rytmem. Nasi poszukiwacze przygód nie byli przekonani.
Awanturnicy wyruszyli z miasta, przeprawili się na drugą stronę rzeki i poszli bezdrożami na południe. Po jakimś czasie natrafili na parę powieszonych nagich zwłok. Były one potwornie zmasakrowane i miały zdechłe szczury wepchnięte do gardeł. Ragul odciął sznury i wziął z trupów zęby dla swojego naszyjnika. Karan pomodliła się za nich i wyrysowała na ich ciałach znak krzyża.
Noc zapadła zanim dotarli do ruin. Podczas swojej warty Ragul usłyszał grupę przemieszczających się przez las ludzi. Okazali się być zagubionymi, rannymi chłopami, którzy zbiegli przed bandytami atakującymi ich wioskę. Bandytów było jakoby kilkunastu i porywali oni lokalnych mieszkańców. Karan pokazała chłopom obraz. Jedna z kobiet rozpoznała chłopaka z obrazu jako jednego z agresorów. Ragul napoił rannych miksturami leczniczymi. Jeden młody chłopak był otępiały i miał drgawki, mikstura nie pomogła, uciekinierzy zgodzili się zostawić go z drużyną i ruszyli w kierunku głównego traktu. Awanturnicy planowali przehandlować młodzieńca w bandytów za zaginionego dziedzica.
Reszta nocy minęła spokojnie. Rankiem dotarli do ruin miasta. Gdy oglądali pozostałości bramy, chłopak, wieziony na ośle należącym do Karan nagle się obudził. Ugryzł osła, który zrzucił go i odbiegł w las, a następnie wyrosły mu długie, szpilkowate zęby i zaatakował drużynę. Zorientowali się, że dotknięty klątwą chłopek przekształcił się w goblina. Po krótkiej walce udało się go usiec. Pojawił się pomysł ucharakteryzowania głowy goblina, aby móc przedstawić ją jako dotkniętego goblińską klątwą dziedzica, ale zostawili sobie tę opcję na później.
Błędny oraz Grafen wspięli się na mury miasta. W jego centrum znajdowało się wzgórze z niewielkim, zwieńczonym kopułą budynkiem. Zauważyli też, że ulicami porusza się wielka bestia. Drużyna robiła taki hałas, że wkrótce bestia ich zauważyła i ruszyła na nich. Był to ogromny troll.
Troll ten został już raz pokonany (nie zabity), na drugiej hiperpegowej sesji. W Mörk Borg trolle są tchórzliwe, ale mściwe i zwiększają po walce swoje maksymalne HP o wyleczone obrażenia, a ich atak wzrasta o dodatkowe k6. Ten troll miał 55 HP i zadawał 3k6 obrażeń.
Troll został pokonany (nie zabity). Jedyną ofiarą ze strony drużyny był jamnik Pimpuś, ku rozpaczy Ragula.
Awanturnicy nie próbowali ścigać uciekającego trolla. Kolejna ekipa, która go napotka, bedzie musiała zmierzyć się z bestią z 86 HP, zadającą 4k6 obrażeń, która ponadto nienawidzi i będzie wytrwale polować na następujące Postacie Graczy, które zaszły jej za skórę, a jeszcze żyją: Grafen, Agroka, Karan, Adalzo, Hondak Nord, Börgal.
Ekipa udała się do centrum miasta. Przy kopulastym budyneczku nabitych na pale było 8 ciał, z których jedno było kobietą, jedno bardzo muskularnym łysym karkiem z tatuażami, zaś reszta nie wyróżniającymi się mężczyznami. Stoki wzgórza oblane były zaschniętym, śmierdzącym siarką błotem. Wewnątrz budynku znajdowały się schody w dół. W podziemiach wkrótce napotkali dwóch zbrojnych: jeden z nich miał wielką narośl na szyi, drugi z nich miał wielki pieprzyk na czole. Wyglądał wypisz, wymaluj jak chłopak z portretu, trochę tylko bardziej strudzony życiem.
Na informację, że chcą zabrać go do ojca, kazał im spierdalać. Do komnaty wkroczył Grafen i strzelił z łuku, raniąc gościa z naroślą. Obaj zbrojni ruszyli biegiem w głąb podziemi. Wkrótce poszukiwacze przygód ich dopędzili. Tuż przy głębokim szybie biegnącym w głąb ziemi, zabudowanym drewnianym rusztowaniem, naprzeciwko nich stanął spory oddział (6 chłopa, w tym jeden w ciężkiej zbroi). Zauważyli, że część z przeciwników miała na sobie otwarte rany, które ani nie krwawiły, ani nie nosiły śladów gojenia, a przy tym jakieś mistyczne symbole na czołach.
Drużyna próbowała jeszcze negocjować, ale krew już się polała. W tym momencie Błędny odpalił bombę i rzucił ją w sam środek oddziału wroga. Gdy kurz już opadł, z wrogów żywy był już tylko pancerny, który zresztą zaraz został dobity. Z lekkozbrojnych zostały tylko fragmenty ciał. Rusztowanie zawaliło się w głąb szybu.
Karan chwyciła głowę Aldona Adlerstroma i cała drużyna rzuciła się do ucieczki. Po kilku godzinach jednak dopędzili ich koledzy wysadzonych w powietrze bandytów. Przewodził im muskularny kapłan w długiej czarnej szacie, atakujący duszącym robalem. W walce z nimi polegli Ragul oraz Błędny. Reszta rzuciła się do ucieczki. Raniona Agroka padła nieprzytomna, obudziła się jednak później i udało jej się powrócić do cywilizacji.
Grafen wraz z Karan dotarli do zleceniodawcy i przedstawili mu głowę dziedzica. Gustava Adlerstroma nic nie trzymało już w tym mieście. Na odchodnym zostawił jeszcze najemnikom po 100 sztuk srebra za fatygę.
Komentarz:
Gracze ponownie trafili do nieco przerobionej Przeklętej Nory z przygody Rotblack Sludge, w której jednak co nieco się zadziało od ostatniej wizyty kompanii awanturników. Żeby nadać sytuacji nieco kontekstu, opiszę te wydarzenia w osobnym poście.
Wpisy do Księgi Umarłych
†Ragul
†Błędny Zwraca Pustkę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz