poniedziałek, 24 kwietnia 2023

Raport z sesji: MÖRK BORG (Zgniłoczarny Śluz) - drużyna 2

Opisana poniżej sesja była właściwie pierwszą poprowadzoną przeze mnie grą w MB, po prostu raport wrzucam z dużym opóźnieniem.

Postacie graczy:
Rachela, Heretycka Kapłanka, z małym, ale wrednym psem, Leonem
Aldona, Upadła Arystokratka
Margar, Zapomniany Filozof, oraz jego Hegeliańska Sowa
Shnee, Rynsztokowa Szumowina

Drużyna, skazana na śmierć za heretycką kradzież, przyjęła ofertę łaski w zamian za odzyskanie Aldona, zaginionego dziedzica Króla Cieni, który znajdować ma się w okrytym złą sławą miejscu, zwanym Przeklętą Norą.

Dziedzica doprowadzić mieli dyskretnie do opuszczonej karczmy "Szczurołap", która znajduje się w połowie drogi do Pałacu Króla Cieni.

Na miejsce doprowadził ich zamaskowany Wróżbita, wraz ze zbrojną eskortą. Kajdany bohaterów zostały zdjęte, ich mienie zwrócone, a Wróżbita podzielił się tym, o czym poinformowały go duchy:

"Lampy płoną czerwienią, ich oliwa tknięta ludzką krwią!"

"Coś głodnego czai się w głębinach, mocarna istota niczym wielkie jelito!"


Zeszli po schodach do jaskini przeciętej strumieniem, nad którym pląsały czarno-fioletowe motyle, naprzeciw nich dwoje drzwi. Rzucając przed siebie kamykami w celu uniknięcia pułapek, podeszli do drzwi i osłuchali je. Przeszli przez drzwi zachodnie, do Jadalni, gdzie napotkali Wiekowego Mężczyznę. Zapomniany Filozof Margar tymczasem został ze strachu w tyle. Bohaterowie próbowali rozmawiać z Mężczyzną, jednak w związku z brakiem jego reakcji, strzelili mu w czoło z procy. Zaczął krwawić, ale nie zareagował. Shnee przeszukała go, zauważyła, że oddycha, wystraszyła siuę i zostawiła go w spokoju.

Wiekowy mężczyzna

Przeszli do pokoju strażników, gdzie napotkali jednego z nich. Rzuciłem na reakcję, wynik "pomocny". Strażnik stwierdził, że jego szef, Rzeźnik, mógłby chcieć dogadać się z drużyną (w celu pozbycia się Lesdy i jej kultystów ze Szklarni). Poprowadził ich ciemnym korytarzem do Pompowni, a tymczasem, nadal ukrywający się Margar zaszedł go od tyłu. Wywiązała się walka, w której sowa Margara rozszarpała strażnika na strzępy.

Przeszukali ciało, Rachela powybijała trupowi zęby do swojego naszyjnika (taki wylosowała Zły Nawyk). W Pompowni zauważyli właz, zaniepokojona nim Shnee zaczęła ciągnąć tam ciało strażnika. Dostrzegła wtedy jednak coś, czego była pewne, że tam wcześniej nie było - czarny sarkofag. Wystraszona tym faktem, zrezygnowała ze swojego pomysłu.

Tymczasem Aldona zaczęła grzebać przy wiszących w korytarzu obrazach, aktywując tym samym zapadnię. Piętro niżej spadła ona sama, Rachela i pies Racheli, Leon. Margar użył łańcucha, aby pomóc im wspiąć się z powrotem. Pułapka zaczęła powoli się zamykać.

Zmarnowali sporo czasu zastanawiając się, co robić dalej, postanowiłem więc rzucić na spotkanie losowe.

Przygoda jest tak napisana, że na spotkania rzuca się tylko wchodząc do konkretnych pomieszczeń, przez co czas traci nieco na znaczeniu i brak poczucia nagłości.

Wynik rzutu: dwóch strażników o naostrzonych zębach, nastawienie obojętne. Widząc ich, Aldona krzyknęła jednak "Nigdy nie weźmiecie nas żywcem!", co skutek mogło mieć tylko jeden. Rozpoczęło się starcie. Drużyna próbowała przeskoczyć nadal otwarty dół, Racheli i Shnee się to udało, Aldona i Margar spadli na dół.

Podobnie strażnicy, jeden przeskoczył, drugi spadł. Aldona i Margar ucięli głowę temu, który spadł do nich.

Racheli i Shnee nie szło jednak tak łatwo. Poległ pies Racheli, który spadł do dołu na moment przed jego zamknięciem. Zredukowany do połowy HP strażnik nie przeszedł testu na morale i poddał się.

Tymczasem Margar i Aldona zdjęli zbroje, by przecisnąć się tunelem na zachód. Dotarli do dusznej szklarni, gęsto porośniętej roślinnością. Margar próbował zakraść się do ogniska, które dostrzegł, jednak jego nawyk gwizdania obrócił jego starania wniwecz. Został on od razu dostrzeżony przez Lesdy oraz jej trzech "gospodarzy". Margar i Aldona dali się zaprosić do posiłku. Pies Racheli został z tyłu, pogryzając truchła strażnika oraz siurając na jego uciętą głowę.

Po posiłku i krótkiej rozmowie, "gospodarze" powstali i zaatakowali bohaterów, którzy dopiero teraz zdali sobie sprawę, jacy stali się ociężali i spoceni. Margar został zredukowany do 0 HP (padł nieprzytomny na 4 tury). Po krótkiej walce, Aldona poddała się i dała się związać. Miecz Jej Przodków wyśmiał jej niekompetencję.

Tymczasem Rachela i Shnee wypytały pojmanego strażnika na temat Nory, Rzeźnika i zaginionego dziedzica. Strażnik wiedział o obecności królewicza, nie był jednak w stanie wskazać, gdzie jest on przetrzymywany. Bał się Rzeźnika i nie zgodził się pomóc w walce ze swoim dotychczasowym mocodawcą. Przyznał, że Rzeźnik mógłby zgodzić się na jakiś układ, o ile pozwoliłoby mu to pozbyć się "tej kobiety". Rachela i Shnee postanowiły reaktywować pułapkę, a następnie użyć stołu z jadalni, aby bezpiecznie zejść na dół. Strażnikowi kazały iść przodem, co z chęcią uczynił: zjechał po stole w dół i zwiał z powrotem do Rzeźnika. Rachela nakazała swojemu psu zaprowadzić je do przyjaciół - pies wlazł do ciasnego tunelu. Bohaterki zdjęły zbroje i również zaczęły się przeciskać. Po chwili usłyszały głośny ryk gdzieś z tyłu (był to Rzeźnik, niezadowolony z wieści przekazanych mu przez strażnika).

Przecisnęły się na drugą stronę targając za sobą swoje zbroje i czyniąc przy tym wiele rabanu (szczególnie Rachela z jej zbroją płytową). Tymczasem Margar odzyskał przytomność i uciekł najszybciej jak mógł w stronę wyjścia, zaskakując tym samym przeciwników, którzy wzięli go za martwego. "Gospodarze" ruszyli w pościg i wkrótce napotkali całą trójkę. W związku z liczbą przeciwników, wyrazili chęć negocjacji i zabrali ich do Lesdy. Ta zapewniła ich, że nie darzy Rzeźnika sympatią. Opowiedziała to tym, że spożywa czarny śluz w celu nawiązania komunikacji z Czerwiem mieszkającym poniżej, wymusiła na nich obietnicę, że pozbędą się Rzeźnika (nie oferując jednak żadnej pomocy, czyli właściwie wysługując się drużyną). Następnie wstała i odeszła wraz ze swoimi towarzyszami. Ognisko zaraz potem zgasło (pomyślałem, że tak będzie fajnie).

Drużyna odpoczęła w szklarni, aby zregenerować HPki oraz Omeny (tu też odniosłem wrażenie, że w przygodzie brakuje spotkań losowych, ale żadnych nie dodawałem - w końcu Lesdy wraz z towarzyszami miała tutaj ewidentnie względny spokój). Margarowi przyśniło się zejście do piekielnej krainy ognia i mięsa, spotkanie z potworną istotą i dźganie Lesdy pod żebra (to sen zesłany przez jego sowę - w końcu gdyby dogadali się z Rzeźnikiem, byłoby już pewnie po sprawie).

Wypocząwszy, bohaterowie przecisnęli się kolejno przez tunel. Ciała zabitego strażnika już tam nie było, ale stół, którego użyli do zablokowania pułapki wciąż tam był.

Zajrzeli do pomieszczenia z klejnotami, ale wycofali się (klejnoty ich kusiły, ale po doświadczeniach z obrazami, woleli ich nie dotykać). Zamiast tego wspięli się po stole i zajrzeli do Pompowni. Aldona wypiła ciemną ciecz wypływającą z pompy, ale nie dało jej to większego zrozumienia istoty Czerwia. Rachela otworzyła czarny sarkofag, po czym została, wraz z Aldoną, wessana do środka i przeteleportowana z powrotem do szklarni (tylko one dwie były wtedy w tej komnacie).

Zaskoczone, ale niezrażone wróciły do reszty drużyny i wspólnie przeszli do Jadalni, gdzie poeksperymentowali z wiekowym mężczyzną. Przewrócili go. Pomyśleli, że może jest spragniony lub głodny (w końcu siedział przy zastawionym stole), więc próbowali wciskać mu jedzenie i picie, jednak nie poskutkowało to żadną reakcją.

Wysłali Leona, psa Racheli na zwiady do pokoju strażników. Po chwili usłyszeli szczekanie dużo większego psa i oba psy wpadały do pokoju, wraz z dwójką strażników (w tym ten wcześniej przez nich pojmany, z podbitym okiem - efekt niezadowolenia Rzeźnika).

(Czekali oni na bohaterów zaczajeni w pokoju z łańcuchami - stwierdziłem, że miałoby to sens po ich wcześniejszych walkach ze strażnikami, oraz po tym jak zbiegły jeniec nakablował do Rzeźnika)

Rozpoczęło się starcie, po krótkiej przepychance pojawił się sam Rzeźnik - łysy chłop jak dąb, dzierżący w łapie rozgrzany do czerwoności kiścień. Wkrótce obaj strażnicy oraz pies polegli, pozostał tylko Rzeźnik. Na odchodnym pies zdążył jeszcze ugryźć Rachelę, zostawiając jej zainfekowaną ranę, jej przyszłość stała się bardzo niepewna (właściwie to, szczerze mówiąc, dość pewna). Shnee dosięgnęła Rzeźnika krytycznym atakiem, rozdzierając jego stwardniałą skórę (redukując pancerz), ale sama wkrótce poległa od ciosów jego kiścienia. Kolejną ofiarą był pies Racheli, usmażony piorunem wyczarowanym przez Rzeźnika.

Shnee, Rynsztokowa szumowina. Odziana w futrzastą zbroję i zbrojna w kość udową.
Walczyła dzielnie do samego końca, ale poległa.

Dzięki ich poświęceniu, pozostałym bohaterom udało się pokonać Rzeźnika, pomimo faktu, że miecz przodków Aldony działał przeciwko niej. Zredukowali go do 0 HP, Aldona zadała ostateczny cios, odrąbując mu rękę. Potem Rachela dla pewności dźgnęła go w serce. Pozostali przy życiu bohaterowie szybko obrabowali poległą Shnee z jej dobytku. Sesja dobiegła końca.


Wpisy do Księgi Umarłych

†Shnee, zabita przez Rzeźnika w Przeklętej Norzez

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz