środa, 20 września 2023

HipeRPeG 85 i 86

Z przyczyn osobistych trafiła mi się dłuższa przerwa w erpegowaniu, wszystko się jednak zmieniło, kiedy usłyszałem o czymś takim jak HipeRPeG - comiesięczna impreza erpegowa odbywająca się na toruńskiej starówce. One shotów z obcymi randomami nigdy nie próbowałem, ale czułem niedosyt grania, więc postanowiłem się wybrać. Tak więc, coby nie skończyć jako ezoteryczny pustelnik wsiadłem w ostatnią środę lipca w tramwaj.

o mało co ja
Wśród ogłaszanych sesji ku mojemu zaskoczeniu pojawiło się coś w tematyce OSR (i w klimatach howardowskich!), więc czym prędzej zostałem tam, gdzie siedziałem, bo przeznaczenie sprawiło, że już byłem przy stoliku, gdzie miała się rozgrywać hexcrawlowa sesja w Warriors of the Wasteland prowadzona przez twórcę tego systemu. Znając OSRy wyłącznie od strony MG, byłem bardzo ciekaw, jak to jest w nie grać. Sam system nie przypadł mi do gustu, mechaniki ekwipunku i rozwoju postaci były zbyt abstrakcyjne i choć w założeniu system coraz łatwiejszych rzutów po każdej porażce miał oznaczać uniknięcie niskolevelowej sieczki i wprowadzenie howardowskiego przezwyciężania przeciwności przez bohaterów, to MG przypomniał sobie o tej zasadzie mniej więcej w połowie sesji (wiem dobrze jak to jest), więc ciężko mi stwierdzić czy działa to w praktyce lepiej od dupochronów z Morkborga (omeny, tarcze, zdolności specjalne). Nasze eksplorowanie kurhanów ostatecznie skończyło się masowym zgonem i postacie graczy dołączyły do upiorów broniących podziemi.

Na kolejnym HipeRPeGu również się pojawiłem. Tym razem wziąłem udział w sesji w zupełnie innych klimatach, a mianowicie w śledztwie w systemie Wiedźmin. Był to zupełnie nie mój styl - dużo narracji, sztywne ramy przygody, mało decyzyjności ze strony graczy. Jednak w swojej klasie była naprawdę solidnie poprowadzona - przede wszystkim MG fenomenalnie odgrywał postacie niezależne. Z tego co słyszałem, w Wiedźminie jest tak, że albo gra jest jak żywcem wyciągnięta z książki, albo stajemy na głowie, żeby poprowadzić coś odmiennego. Tutaj mieliśmy tę pierwszą sytuację - było tu wszystko: elfia partyzantka, nietolerancja, przyjaźni i rubaszni patrioci, którzy mordują i gwałcą, nieetyczni czarodzieje i ich nieetyczne badania, fanatyczni kapłani, hipokrytyczni/perwersyjni kapłani, uwodzicielska czarodziejka, wiedźmin z dylematami. Jak ktoś chciał się poczuć jak w dziele Sapkowskiego to dobrze trafił. Raczej tego typu przygody sam już nigdy nie poprowadzę, ale całkiem możliwe, że jeszcze zagram.

Na HipeRPeGu pojawiła się również informacja na temat nadchodzącego Coperniconu i zachęta do zgłaszania sesji RPG. Ostatecznie, skoro zacząłem się uzewnętrzniać poza moją starą ekipą postanowiłem również zgłosić dwie sesje, ale bez szaleństw, bo dwie znane i ograne już przygody do Mork Borga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz