niedziela, 4 maja 2025

Żeglarze i Portale

Na kwietniowej edycji Hiperpeg-a miałem okazję poprowadzić dwie przygody do Dungeon Crawl Classics: "Sailors on the Sunless Sea" oraz "Portal Under the Stars" (Portal miałem już kiedyś okazję prowadzić, Sailorsów tylko zagrać). Poniżej oczywiście pojawiają się spoilery 😉.

Sesje te utwierdziły mnie w przekonaniu, że te dwa moduły to kawał solidnej roboty jeśli chce się grać w łażenie po lochach i są idealnym wyborem do rozegrania 0-levelowego funnela.

Z dwojga bardziej przypadli mi do gustu Sailorsi - jest jakoś tak bardziej dynamicznie, mamy mieszkańców twierdzy, którzy chcą nam popsuć plany, są wydarzenia, które możemy powstrzymać... o ile nam się uda, oczywiście 😉. Moim graczom się nie udało i teraz po świecie biega uwolniony Lord Chaosu. Gracze mają też dodatkową motywację ponad jedynie żądzę bogactwa i przygody - w wiosce giną mieszkańcy, każda z postaci straciła jakiegoś znajomego lub krewnego.

W Portalu mamy do czynienia głównie z pułapkami, co ma sens, gdyż penetrujemy starożytny grobowiec zamknięty w innym wymiarze, do którego nie miał dostępu nikt od stuleci. Nie ma więc takiego ciśnienia. Moi gracze wręcz zaczęli zastanawiać się, czy by nie wycofać się będąc niepokonanymi po... zdjęciu zdobionych zbroi z pierwszych napotkanych posągów.

Gdyby się chciało budować jakąś presję, to można podkreślać ryzyko, że portal się zamknie i nie będą mogli wrócić do domu (akurat tak nie robiłem, a i tak uwinęli się z przygodą dość szybko - niewiele ponad 2 godziny). Są tam też bardzo fajne nagrody dla postaci, zarówno jeśli chodzi o skarby, jak i o artefakty, które mogą napędzać dalsze przygody i np. skłonić daną postać do parania się magią.

W Sailorsach jest tego mniej, jakiś bilon, Kadzidło Chaosu, ukryte na dziedzińcu skarby. Moje wydanie ma też dodaną lokację (Summoning Pits), gdzie znaleźć można takie rzeczy jak np. opętany przez demona miecz, ale w tym przypadku łatwo te elementy ominąć i moi bohaterowie zbytnio nie wzbogacili się na tej przygodzie - ale za to uwolnili kogo się dało (czyli zarówno porwanych wieśniaków jak i Lorda Chaosu xD).

Obie przygody potrafią być bardzo śmiercionośne. Gdy wcześniej rozgrywałem Portal to obyło się bez większych strat, ale tym razem w obu przypadkach trup ścielił się gęsto.

Bardzo podoba mi się też, że przygody nie są głupie ani nielogiczne (zawsze mnie takie coś strasznie drażni). Wszystko ma tutaj swoje spójne uzasadnienie, nawet jeśli dla graczy pozostaje ono czasem tajemnicą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz