poniedziałek, 24 lutego 2025

Heretic's Guide to Dying Lands - recenzja

Mörk Borg stał się dla mnie takim "comfort RPG" - bez większego zachodu przychodzi mi przygotowywanie do niego materiałów i prowadzenie w nim sesji, sprawia mi też nadal sporo frajdy. A że nie mam ostatnio zbyt wiele czasu, żeby zagłębiać się w coś nowego, to jeśli już się trafi, że coś prowadzę, to jest to właśnie ten system. Od jakiegoś czasu chodzi za mną w ogóle myśl o prowadzeniu Mörk Borga zupełnie bez żadnych uprzednich przygotowań, z wyjątkiem paru kliknięć w moim generatorze, czy kilku rzutach na tabele losowe bezpośrednio przed sesją, siedząc z piwkiem w barze (bo jak już prowadzę, to zwykle właśnie na barowych eventach, takich jak Dungeons & Drinks czy Hiperpeg).

W związku z tym, duże nadzieje żywiłem wobec Heretic's Guide to Dying Lands, autorstwa Pawła Kicmana (znanego z Kill Your Necromancer oraz Corp Borg) z grafikami od Vault Crawlera (również Kill your Necromancer). Chciałem, aby było to coś, co już całkowicie usprawni mi takie szybkie przygotowania, podsunie inspirację tam, gdzie na szybko braknie wyobraźni. Moje oczekiwania niestety nie zostały spełnione, ale po kolei.

Czterdziestoparostronnicowa książeczka formatem (A5) i estetyką jest spójna z zinami Mörk Borg Cult - Feretory i Heretic. Podzielona jest na trzy części: pierwsza dotyczy zasad tworzenia map i dróg pomiędzy lokacjami, druga (największa) zawiera materiały do tworzenia lokacji, trzecia dotyczy NPCów oraz potworów. Chwali się, że podobnie jak podręcznik podstawowy i oficjalne materiały do MB, tu również wykorzystane zostały wewnętrzne strony okładek celem wciśnięcia dodatkowych tabel.

W pierwszym rozdziale wybieramy jedną Umierających Krain: Kergüs, Wästland, Grift lub Tveland. Każda z nich ma listę 12 możliwych lokacji, przy czym nie są one unikalne dla danego regionu. W sumie mamy 20 możliwości, więc niektóre się powtarzają. Nie jestem do końca pewny, czym autor kierował się w wyborze tego, co możemy spotkać w jakim królestwie, bo np. w Wästlandzie można znaleźć leże potwora czy obóz kanibali, a w Kergüs, będącym lodowym pustkowiem, już nie; w Tvelandzie nie znajdziemy pola bitwy itd. Kolejność lokacji jest też w tabelach wymieszana i nie ma nigdzie ogólnej listy, aby sobie wylosować nie oglądając się na krainy - można jechać po spisie treści, ale nie są tam one numerowane, więc jest to trochę niewygodne.

Lokacje połączone są drogami, dla których losujemy jeden z czterech poziomów trudności. Dla każdego z nich moduł daje nam 6 możliwych spotkań i "okazji" (opportunities). Tu od razu uwidacznia się jeden z moich głównych problemów z Heretic's Guide to Dying Lands, obok kilku opcji, które są rzeczywiście fajne (choć też nie jakoś strasznie odkrywcze: kult szukający ofiar, łowca nagród ścigający drużynę), większość z nich jest bardzo nieciekawa (spotkanie k2 szumowiny; okazja: k20 srebra, czy worek z k2 losowymi przedmiotami - bez dalszego opisu). Dodatkowo, tutaj, jak i w innych tabelach, opcji jest śmiesznie mało, często więc się powtarzają. Robiąc testową mapkę przykładowo 3 razy wylosowałem "podróżującego kupca sprzedającego zatrute pożywienie". Jeśli używamy tych tabel jeden raz, to spotykanie co chwilę tego samego kupca (albo kilku różnych kupców, każdy z zatrutym jedzeniem) może byłoby i zabawne, ale nie wróży to długoterminowej użyteczności dla tego modułu, a nie kupujemy go przecież po to, żeby użyć go raz.

Pojawia się już na tym etapie coś, co według mnie jest chyba największym absurdem całego modułu, otóż na drodze problematycznej ("problematic", 3/4 pod względem trudności) mamy szansę natrafić na rozgrywającą się Niedolę (Misery), a na morderczej ("grueling", 4/4 pod względem trudności, według podanych procedur mamy 25% szans, że droga jest taka) na dwie Niedole na raz! Przypominam tu że:
  1. Niedole (Miseries) to te plagi, które nawiedzają świat i przy siódmej świat ginie.
  2. To jest 1 z 6 opcji na Encounter jakie możemy wylosować.

I na tym nie koniec! Z tego co widziałem Niedolę możemy sobie też wylosować na cmentarzu oraz w karczmie (szansa 1/20). Tyle znalazłem przy jednym czytaniu, może jakieś jeszcze przegapiłem. W takiej sytuacji, długo się po tym świecie chyba nie powłóczymy. Wygląda na to, że jak autorowi brakowało pomysłów do tabeli, to dowalał Niedolę. Byłoby to może śmieszne jakby nie było tak durne.

Przykładowa mapka wygenerowana zgodnie z procedurami opisanymi w module
... oraz opis lokacji

Generalnie jeśli chodzi o tabele dla lokacji, to też nie ma szału, podobnie jak było z drogami, znajdą się i bezsensowne, jak wisielec, któremu zostawiono kuszę i pełen kołczan na plecach; i kłócące się ze standardowym lore świata: bijatyka goblinów w karczmie/gobliny jako skazańcy w więzieniu, sekret wioski, że dzieci są wyznawcami Verhu (a to nie większość cywilizowanego świata jest jego wyznawcami?). Sporo zaś jest trochę zbyt odjechanych, jak na mój gust (np. troll jako karczmarz). Dużo jest takich, z którymi nawet nie wiem, co miałbym w praktyce zrobić przy stole: "unspeakable ambiance" w komnacie lochu, kopalnia, która jest "unreal", karczma znana z tego, że nie istnieje, albo karczma, w której menu jest napisane w nieznanym języku.

Oczywiście nie wszystkie wyniki tabel są nudne czy absurdalne, wypada to różnie. Przykładowo, moim zdaniem, prawie wszystkie są fajne przy tworzeniu bagna, a z kolei np. dział dotyczący lochów do generowania lochu w ogóle się nie nadaje, czy to w sensie praktycznym, czy do pobudzenia wyobraźni MG.

Jeśli chodzi trzeci rozdział - potwory i NPCe - powiem krótko: potwory są w porządku, a tabelka do tworzenia NPC - niezbyt ciekawa. Dorzucone zostały tabelki do wylosowania sobie inspiracji (hasłowo, np. "Mystery", "Skull", "Obsidian"), wróżb (to akurat całkiem fajne, każda wróżba ma nazwę, kojarzy się to z kartami tarota (np. "jester - your shackles will fall"), łupów, pogody i krajobrazów.

Bardzo złe wrażenie względem jakości tekstu robi ilość baboli językowych: "d2 bandit scums" (pomijając to, jaki to słaby wpis do tabeli potkań losowych), "a nameless vampires", "makes you breath underwater", "murky soldiers" (tu nie śmiem nawet zgadywać, co autor miał na myśli, ale kolokacja jest zupełnie nietrafiona).

Czy ogólnie jest to zupełnie bezwartościowy moduł? No nie, jest tam kilka potencjalnie fajnych opcji, które można rozszabrować do własnych tabel albo przejrzeć dla inspiracji, kiedy brakuje pomysłów. Na pewno jednak nie będę z niego korzystał zgodnie z opisanymi procedurami i nie posłuży mi, niestety, za taki niezbędnik, który zawsze będę brał ze sobą na szybką sesję.

Jedną też bardzo zasadniczą rzeczą, która objawiła mi się po wygenerowaniu regionów zgodnie z książeczką (które można sobie przejrzeć na obrazkach dołączonych do wpisu) jest fakt, że zupełnie nie czuć w tych materiałach jakiejkolwiek przygody - no mamy tę krainę z kilkoma lokacjami (nieszczególnie interesującymi), i właściwie co z tego? Brakuje mi tu czegoś, co zmotywowałoby potencjalną drużynę do zbadania ich, dałoby poczuć zew przygody, pilną konieczność zrobienia tam czegoś, no po prostu zachęciłoby do grania. Tak naprawdę wystarczyłby jakiś zestaw zahaczek, którego można byłoby użyć z tworzonymi materiałami, coś w stylu:

  • Na terenie krainy rozpanoszyła się inkwizycja, szumowiny, takie jak wy, nie będą bezpieczne, póki żyje Wielki Inkwizytor.
  • Gdzieś tutaj ukrywa się zbieg, za którego głowę wyznaczona jest znaczna nagroda, miejscowi są z nim w zmowie i go kryją
  • W okolicy zaszył się ekscentryczny uczony, który wynalazł lek na goblinizm

... coś w ten deseń, tylko że w większej ilości. W module znajduje się lista motywacji (lepszych i gorszych), ale dotyczy ona raczej podróżowania jako takiego, a nie interakcji z konkretnymi lokacjami.

Cóż jeszcze mogę dodać? Warto wspomnieć o oprawie graficznej i ilustracjach, które dla odmiany są świetne i wszystkie strasznie mi się podobają. Na uwagę zasługują zwłaszcza strony tytułowe rozdziałów, które wręcz ociekają klimatem. Vault Crawler to absolutna czołówka jeśli chodzi o artystów, którzy tworzą grafiki do materiałów mörkborgowych i tyle w temacie.

Heretic's Guide to Dying Lands nauczyło mnie, żeby nie kupować nic w przedsprzedaży (ciekawe na jak długo) i może nieco bardziej kontrolować swój entuzjazm. Przed wydaniem modułu udostępniane były pojedyncze strony, losowałem sobie z nich tabele na próbę i nie wychodziło mi z tego nic ciekawego. Pomimo tego pozwoliłem, aby moje nadzieje i wyobraźnia rozbudzona przez fajną oprawę graficzną przyćmiły rozsądek.